"Rinke za kratami" Dzień 13

Ewa K. w celi
Ewa K. w celi "Rinke za kratami" mat. promocyjne
Dzień 13

– Co oznacza ta kropka koło ust? To jest tatuaż?
– Tak. To znaczy, że jestem nawijką.
– Co to znaczy?
– Jestem biseksualna. Śpię i z kobietami, i z mężczyznami. Był taki czas, że miałam w kryminale dziewczynę.



Przyszedłem na spotkanie z Ewą. Byliśmy na dziś umówieni. Ale witając mnie, Ewa była dużo chłodniejsza niż ostatnio. Wyczułem, że chyba nie jest w najlepszym nastroju.
– Mieszkałaś w celi razem ze swoją ukochaną?
– Tak. Mieszkałyśmy we dwie. Teraz ona już jest na wolności. Już wyszła. Ale dużo wcześniej nam celę rozbili. Służba więzienna zazwyczaj takie związki rozwiązuje.
– Ale to była przelotna znajomość?
– Nie, wcale nie przelotna. To była miłość. Nadal mamy ze sobą kontakt, a ja jej imię mam nawet wytatuowane na dupie. Dlaczego mówisz, że przelotna? – Ewa machnęła ręką. – Widzisz, ty takich rzeczy nie rozumiesz, bo jesteś Holendrem. U was w kraju takie związki są normalne, a w Polsce to jest ciągle traktowane jak zboczenie, choroba jakaś.
Ewa pokazała mi bransoletkę - tęczę utkaną z kolorowych nitek.

– To jest mój znak. Jestem za otwartością i akceptuję wszystkie preferencje seksualne.
Byłem ciekaw, czy to nie kłóci się z jej religijnością. Okazało się, że ma już na koncie kilka kłótni z księżmi, którzy przekonywali ją, że homoseksualizm jest zboczeniem.
– Szanuję Chrystusa i nie zamierzam robić niczego wbrew naukom, jakie głosił – mówiła teraz przejęta. Tyle że kiedy głębiej się nad tym zastanowiła, doszła do wniosku, że przecież preferencje seksualne to nic innego jak biologia i chemia. – Jest coś takiego jak płeć mózgu. Możesz urodzić się kobietą, ale psychicznie jesteś mężczyzną. Mam taką koleżankę, która fizycznie wygląda jak chłopak. Jest potężnie zbudowana, ma zarost na twarzy. Patrząc na nią, nigdy nie pomyślałbyś, że jest kobietą. Dla mnie nie liczy się to, jaką ktoś ma płeć. Najważniejszy jest człowiek, jego przekonania, sposób bycia, myślenia. W seksie przecież zawsze można się jakoś dopasować. To nie jest problem.

– A może dla ciebie to jest coś na kształt eksperymentu? Może sprawdzasz sobie po prostu, z kim jest ci lepiej?
– Ja już sobie w życiu naeksperymentowałam. Naprawdę. Ja już nie muszę nic sprawdzać.
Nie poznawałem dziś w tej dziewczynie Ewy, którą spotkałem kilka dni temu. Wtedy rozmawiałem z uśmiechniętą i otwartą osobą. Dziś spotkałem zbuntowaną i pełną agresji kobietę, która patrzyła mi wyzywająco w oczy i łapała za słówka.
– Słuchaj, jak ty właściwie masz na imię? – zapytała.

Byłem zdziwiony. Wydawało mi się, że już przynajmniej kilkakrotnie w tej rozmowie wymówiła moje imię.
– Rinke.
– Rink?
– Nie, Rinke.
– Aha. Rozumiem. Słuchaj, nie bierz tego do siebie, ale ja nie mam pamięci do imion. Mam pamięć do twarzy, ale nie do imion.
Uśmiechnąłem się.
– Nie ma sprawy, rozumiem to.

Ewa cały czas bawiła się małym żukiem. Kiedy tydzień temu wyszła na spacer z dziewczynami z oddziału, wychowawca podał jej tego owada, mówiąc: „Może się zaprzyjaźnicie”. Ewa nazbierała ziemi, znalazła jakieś dwa listki i w plastikowym pudełku zrobiła mu klatkę.
– To jest Hasan – powiedziała, wyjmując go z klatki. Teraz chodził po jej dłoniach.
– Tylko Hasan jeden mnie rozumie. Prawda, Hasan? Tylko ty mnie nie oceniasz, nie oszukujesz, nie strzelasz uchem do oddziałowych.

Ewa spojrzała na mnie.
– Ale ze mnie jest, kurwa, przypadek co? – Zaczęła się śmiać na całe gardło.
Nie spodziewałem się jej takiej. Nie bardzo też wiedziałem, jak dalej pokierować naszym spotkaniem.
– Jesteś dziś zupełnie inna niż ostatnio.
– Kobieta zmienną jest. Nie słyszałeś nigdy tego powiedzenia?
– Owszem, słyszałem. Ale dzisiaj chyba starasz się mi coś udowodnić. Może to, że jesteś ponad wszystkim i że tak naprawdę masz wszystko gdzieś. Wydaje mi się, że nawet nie masz ochoty na rozmowę ze mną. Nie słuchasz tego, co mówię.

Ewa zaciągnęła się papierosem. A potem spojrzała na mnie. Milczała. Czekała, co będzie dalej. Może myślała, że poczuję się niepewnie i się wycofam. Nie odwróciłem wzroku. Ewa nadal nic nie mówiła.

"Rinke za kratami", Wydawnictwo Zwierciadło, 2015
Trwa ładowanie komentarzy...